Jubileusz 35-lecia Diecezjalnego Studium Organistowskiego.
wtorek 22.11.2016
Ekscelencjo Księże Biskupie, Szanowni Księża Dyrektorzy, Kochani Profesorowie, zaproszeni Goście, Drogie Koleżanki i Koledzy! Tych ostatnich pięć lat to wyjątkowy okres w naszym życiu. Dane nam było zawrzeć nowe znajomości , z radością wspominamy śmiech na korytarzu podczas licznych przerw; pamiętamy jednak również godziny spędzone przy instrumentach, zdenerwowanie przed każdym kolejnym egzaminem i oczywiście tą niewiarygodną radość, kiedy w sobotni poranek trzeba było otworzyć oczy, wstać i z entuzjazmem wyruszyć na zajęcia. Teraz jednak stoimy tutaj, bogatsi w wiedzę oraz umiejętności i jedno jest pewne: cała nasz trójka chce powiedzieć: Dziękujemy.Na początek Księżom Dyrektorom - za przyjęcie i wprowadzenie w poczet słuchaczy, kiedy jeszcze sami nie do końca wiedzieliśmy co nas w ogóle czeka. Za pomoc, rady i wyjaśniania oraz cierpliwość wysłuchiwania naszym lamentów w ciszy gabinetów, za zamkniętymi drzwiami .Podziękowania składamy również na ręce Księdza Biskupa, za duchowy patronat nad naszą muzyczną rodziną oraz współtworzenie miejsca, w którym przez te lata mogliśmy zdobywać wiedzę i rozwijać umiejętności niezbędne do godnej posługi przy kościelnych organach.Dziękujemy także:Nauczycielom pianina za stoicki spokój, za cierpliwość tłumaczenia, że stacatto i legato znacznie się od siebie różnią oraz, że od „rozczytania” do „zagrania” utworu droga jest dalekaOrganistom - za trud wpajania w nas zamiłowania do muzyki Żeleńskiego i Bacha, niełatwe walki z naszym oporem, który nie pozwalał pojąć, że praca nóg jest nie mniej ważna od pracy rąk…Ks. Profesorowi Józefowi Nowaki za wszystkich „gamoni” i „wiedźmy”, które z niezwykłą skutecznością skłaniały nas do zgłębiania tajników pieśni liturgicznych oraz pokazały, że wspólnymi siłami można poprawnie opanować utwory, których nigdy wcześniej się nie słyszało.Panu Profesorowi Mieczysławowi Antkowskiemu, za przejrzyste i czytelne przekazywanie podstaw tworzenia w wielogłosie oraz przelanie w nasze, często dość oporne umysły, że harmonia to jednak „fajna sprawa”.Pani Profesor Marcie Benk, za wytrwałe i cierpliwe znoszenie naszych nietrafionych tonacji , za uzmysłowienie, że grać można obiema ,a nie tylko jedną nogą, wpojenie do koń1ca życia, że chorał gregoriański powinien być śpiewany „potoczyście” oraz, że traktura pneumatyczna i mechaniczna różnią się od siebie, a elektryczna grająca skrzynka, nie jest organami.Panu Profesorowi Marianowi Szczepańskiemu za piękne kanony, poruszające serce pieśni, promienny uśmiech w każdy sobotni poranek, utwory, których wyćwiczenie kosztowało nas nie tylko soboty, ale i całe tygodnie, niezachwianą łagodność niezważającą na nasze nieczystości oraz fakt, że już do końca życia będziemy umieli się poprawne dziwić i zachwycać.Pani Profesor Lucynie Klareckiej za przekazanie podstaw muzyki, mozolne kształcenie naszego słuchu, który z absolutnym- nie ma raczej wiele wspólnego, za rozbudzenie miłości do Mozarta i Beethovena oraz pokazanie, że historia jednak może być przyjemna.Pani Profesor Annie Sobczyk za udowodnienie, że do zaśpiewania solfeżu wystarczą nuty i dobre chęci, pokazanie, że ułatwia on życie, za pogawędki, oczywiście poza godzinami zajęć oraz za pozytywną energię, która zachęcała do nauki i dawała nadzieję, że może jednak, jakoś sobie z tym wszystkim poradzimy.Za to wszystko raz jeszcze, z całego serca, w imieniu własnym i kolegów – dziękujemy!AdmirorGallery 3.0, author/s Vasiljevski & Kekeljevic.
















































