77. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Józefa Straszewskiego – 12.08.2019 r.
poniedziałek 12.08.2019
77. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Józefa Straszewskiego – 12.08.2019 r. Obchodzimy dzisiaj, 12 sierpnia, 77. rocznicę męczeńskiej śmierci naszego pierwszego proboszcza – bł. ks. Józefa Straszewskiego. Urodził się on 18.01.1885 r. we Włocławku, jako syn Antoniego i Marianny. Jego ojciec był szewcem, co sprawiało, że rodzina mogłabyć dość zamożna, matka natomiast, jak niewiele wówczas osób, potrafiła pisać. Józef miał również pięcioro rodzeństwa.Szkołę średnią ukończył w Płocku. Wówczas bowiem we Włocławku nie było żadnej szkoły, w której można byłoby uzyskać maturę. Po jej zdaniu Józef wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, a 18.06.1911 r. przyjął, wraz z jedenastoma kolegami, święcenia kapłańskie.Jako wikariusz pracował w Rozprzy, Borownie, Krzepicach i w katedrze. 2.02.1922 r. został proboszczem nowopowstałej parafii św. Stanisława BM we Włocławku.Od samego początku wziął się „ostro” do pracy. Zaczął budować tymczasowy kościół, dzisiejszą plebanię, a w czasie budowy msze i nabożeństwa odprawiał w szałasie zbudowanym w miejscu, gdzie miała stanąć właściwa, obecna, świątynia.Jako duszpasterz pracował on bardzo gorliwie i owocnie. Stworzył wiele grup parafialnych, dla dorosłych, młodzieży i dzieci, organizował specjalne spotkania dla chorych i samotnych, a nawet założył parafialne przedszkole.Cieszył się on wielkim szacunkiem również wśród duchowieństwa diecezji, ogromne uznanie wyrażali wobec niego biskupi diecezjalni – po kilku latach pracy został on kanonikiem. Był ponadto bliskim kolegą, późniejszego prymasa, ks. Stefana Wyszyńskiego, który kilkakrotnie wygłaszał w naszej parafii, 8 maja, kazanie odpustowe.Pomimo tego, że bardzo gorliwie pracował, ks. Józef był bardzo chorowity. Często wyjeżdżał bowiem na urlop zdrowotny do Raciążka lub Ciechocinka.7 listopada 1939 r., razem z duchowieństwem miasta, został aresztowany i więziony w kilku więzieniach, aż w końcu trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau.W czasie pobytu w obozie dał się poznać jako ten, który wszelkie przeciwności, bóle, zniewagi, ciągłe poniżanie znosił z cierpliwością i bez narzekania. Współwięźniowie postrzegali go jako człowieka niekiedy nieporadnego, ale bez reszty oddanego Panu Bogu, rozmodlonego i cenili go szczególnie za posługę w sakramencie pokuty i pojednania. Wszystkich wokół zadziwiał prawdziwie kapłańskim świadectwem.Biskup Franciszek Korszyński w swej książce o kapłanach męczennikach Jasne promienie w Dachau pisał, że żywo ma w pamięci obozowy obrazek przedstawiający budowę szosy. Kilku czy kilkunastu więźniów z wyciągniętymi szyjami, z wygiętymi w pałąk plecami, którzy ciągnęli olbrzymi ciężki wał; inni więźniowie pchają ten wał, a kapo im przygaduje. Wśród tych niewolników XX wieku widział prawie samych księży polskich, a między nimi księdza Kanonika Józefa Straszewskiego, proboszcza parafii św. Stanisława we Włocławku. Był to zniszczony już człowiek, istny szkielet ludzki pokryty skórą; już wyczerpany z sił, ale ciągnie, jak tylko może. Później spotkał się z nim w przerwie obiadowej zapytał jak się czuje. Z uśmiechem odpowiedział mu na to, że czuje się dobrze. Ani słówka szemrania, ani słówka narzekania na swoją dolę!”13.06.1999 r., 20 lat temu, papież Jan Paweł II, wyniósł ks. Józefa Straszewskiego, w gronie 108 męczenników II wojny światowej, do godności błogosławionego.Na koniec jeszcze jedna historia z jego życia. Kiedy obchodził on, wraz ze swymi kolegami z roku, jedną z rocznic święceń kapłańskich, wybrali się oni na wycieczkę do Zbrachlina. Podczas drogi autobus uległ wypadkowi, prawie każdy z uczestników owej wycieczki doznał jakiegoś uszczerbku na zdrowiu. Prawie każdy, bo cały i zdrowy z wypadu wyszedł tylko ks. Straszewski i ks. Jędrzejewski, który również jest błogosławionym męczennikiem.Bł. ks. Józef jest więc dla nas dziś pięknym przykładem, jak w swoim życiu powinniśmy zaufać Panu Boga. Jak bardzo powinniśmy nasze życie złączyć z życiem Jezusa. Wystarczy Jemu zaufać, każdego dnia, jak bł. ks. Józef, powtarzać „Bądź wola Twoja!” To Ty Panie kieruj moim życiem! A wtedy On nas poprowadzi – często przez trudy, cierpienia, niedostatki, choroby, ale i radości, czy powodzenia. Ale wówczas będzie to życie z Nim, prowadzące nas do zbawienia, czyli do tego, czego wszyscy oczekujemy. Niech nasz pierwszy, błogosławiony Proboszcz, będzie dla wzorem życie z Bogiem i dla Boga.Bł. Ks. Józefie Straszewski – módl się za nami! dk. Damian Kurzawski AdmirorGallery 3.0, author/s Vasiljevski & Kekeljevic.


















